Chcesz być bliżej natury? A może chcesz zaoszczędzić na noclegach? Lub po prostu masz ochotę żeby spróbować czegoś nowego na kolejnym wyjeździe i na myśl przychodzi Ci spanie w namiocie? Świetnie, że to czytasz, ponieważ postaram się pokazać jak to wygląda w rzeczywistości i jak się za to zabrać.

Gdzie kupić namiot?

A czy w ogóle musisz kupować? Pomyśl jak często będziesz jeździć. Jeśli to Twoja pierwsza wyprawa popytaj znajomych, na pewno ktoś ma namiot i Ci pożyczy, jeśli akurat w tym samym czasie nie jest na żadnym festiwalu ani na wyprawie, myślę że nie będzie używać namiotu. Zakup porządnego to naprawdę spory wydatek, więc szkoda by było kupić namiot za kilkaset złotych i spać w nim raz czy dwa razy.
Jeśli jednak wybierasz się na jakiś festiwal, na który akurat wszyscy Twoi znajomi jadą i biorą namioty, to pozostaje Ci poszukać jakiegoś własnego. Osobiście polecam OLX, często można znaleźć namiot używany, a cena jest o wiele niższa.
Jeśli jednak już nic nie możesz znaleźć spróbuj poszukać nowego. Policz ile osób będzie w nim spało i jak duży musi być. Namioty które same się rozkładają są super, ale strasznie ciężko je złożyć. Ja osobiście polecam zawsze najzwyklejszy niewielki namiot, który będzie łatwo rozłożyć i złożyć oraz będzie zajmował mało miejsca.

Osobiście na początek polecam taki zwykły namiot. Nie ma co przepłacać. Jeśli spodoba Ci się nocowanie w namiocie, to wtedy można pomyśleć o większym, cieplejszym i bardziej profesjonalnym – sprawdź tutaj.

Sprawdź podłoże.

Chwila nieuwagi, pośpiech i spędzisz noc w miejscu w którym Ci się będzie wbijać korzeń przez całą noc w plecy. Zawsze przed rozłożeniem namiotu sprawdź dokładnie czy ziemia jest płaska, a najlepiej jakby rosło dużo trawy, tak aby podłoże pod namiotem było miękkie. Ważne tez jest upewnienie się, że nie rozbijasz namiotu na mrowisku. Często bywa tak, że rozkładasz namiot już po zmroku, kładziesz walizki i marzysz o śnie, jednak mimo zmęczenia sprawdź zawsze z latarką swoje podłoże i okolicę. Osobiście nie polecam się rozbijać w pobliżu toalet. Oprócz tego, że z rana mogą dochodzić nieprzyjemne zapachy, to z pewnością obudzi nas jakiś zaspany turysta lub festiwalowicz potykając się o nasze śledzie od namiotu lub prowadząc poranną rozmowę przez telefon.

Nie do końca tak tanio jak się wydaje.

Jeździliśmy maluchem po Polsce z namiotem, bo myśleliśmy że to będzie o wiele tańsze niż spanie w hotelach lub hostelach. Okazuje się, że nie do końca. Często, szczególnie na wschodzie Polski udawało nam się znaleźć nocleg za około 20zł, gdzie mieliśmy prysznic na miejscu, wygodne łózka i świeżą pościel. Na wielu polach namiotowych oprócz czasu który tracimy na rozbicie namiotu, musimy dokonać opłaty za udostępnienie miejsca, w którym możemy się rozbić, jeśli chcemy mieć dostęp do prądu często też musimy dodatkowo zapłacić, więc suma summarum, takie miejsce z dostępem do prądu może nas kosztować nawet 40-50zł. Inna sytuacja jest w przypadku festiwali, na których często nie mamy możliwości wyboru, ale wtedy często te pola namiotowe są udostępniane za darmo i płacimy jedynie za prysznice, lub nawet i za to czasami nie trzeba płacić, więc wtedy z pewnością jest to tańsza opcja od hotelu.

Zabierz ze sobą latarkę.

Niby taka oczywista rzecz, a często się spotykam z podróżnikami, którzy pożyczają latarkę, albo siedzą w namiocie po ciemku. Sypiając w hotelach nie myślimy o takich rzeczach, jednak rozkładając namiot nocą lub późnym wieczorem warto sprawdzić dokładnie teren. Po rozłożeniu okazuję się, że chcielibyśmy pograć w karty, albo poczytać książkę, niestety nie mamy odpowiedniego światła do tego. Mimo, że w większości naszych telefonów znajduje się wbudowana latarka, to może się ona okazać niewystarczająca. Osobiście polecam zainwestować w porządną metalową, która ma kilka żarówek LED Najlepiej taką z zawieszką żebyśmy mogli powiesić sobie ją na górze namiotu. Drugą fajną opcją jest zrobienie latarki z pustej butelki. Kładąc plastikową butelkę na naszej latarce, światło rozproszy się, przez co będzie lepiej oświetlać nasz namiot.

Znajdź wschód.

Myślisz pewnie po co? Otóż latem gdy promienie słońca zaczną świecić na nasz namiot zacznie się on nagrzewać bardzo szybko do wysokich temperatur. Pomyśl o tym jeżeli lubisz pospać trochę dłużej i spróbuj rozbić się w miejscu, gdzie od wschodniej strony coś pozwoli Ci zasłonić pierwsze promienie słońca, jak np. płot lub większy namiot rozstawiony obok.

Co ze sobą zabrać:

Ciepły śpiwór – pamiętaj, że w namiocie temperatura szybko spada, jeśli w nocy spadnie do około 10 stopni, to w namiocie będzie niewiele więcej, więc warto zabrać cieplejszy śpiwór.

Karimata – obowiązkowo, mimo najwygodniejszego trawnika, nie polecam spać na ziemi. Karimata może uratować nasze plecy, a do tego jest lekka i podręczna.

Zapasowe śledzie – zawsze się gubią, wykrzywiają, lub łamią, więc warto zabrać kilka w zapasie, na pewno nie obciąży to zbytnio naszego bagażu, a przynajmniej będziemy spokojniejsi, że nasz namiot nie odleci z miejsca w którym go rozbiliśmy.

Poduszka – niby oczywiste, ale często zapominamy. Niektórym nie jest potrzebna i potrafią spać na ręce, ale myślę, że większość z nas może mieć problemy z takim spaniem. Dlatego pakując się na wyprawę z namiotem warto dopisać do listy rzeczy do spakowania poduszkę lub tak jak ja zawsze biorę, swoją loszkę maskotkę, która świetnie sprawdza się jako poduszka podróżnicza.

Zapasowe rzeczy – jeśli masz możliwość zostawić w samochodzie to to zrób. Pamiętaj że nie potrzebujesz ubrań na cały tydzień mieć cały czas pod ręką, a taka walizka z ubraniami potrafi się bardzo mocno nagrzać i długo oddawać ciepło, więc zabierz ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

Mata antypoślizgowa – warto zainwestować kilka złotych w taką mate jak się kupuje do łazienek, abyśmy z rana nie musieli gołymi stopami wychodzić na ziemię, tylko na taką właśnie matę, na której możemy stanąć bosą stopa i dopiero na dworze zacząć ubierać buty.

To są moje sposoby i porady na to jak przetrwać wyjazd sypiając w namiocie. A jakie są Twoje? Czy masz już za sobą pierwszą noc w namiocie, czy dopiero rozmyślasz nad taką wyprawą? Mam nadzieję, że ten poradnik przybliżył Ci trochę realia spania pod namiotem.