Brzmi jak tytuł jakiejś bajki, prawda? Ale to jest możliwe. Już tłumaczę jak.
Od czasu do czasu na portalu groupon.com pojawiają się oferty na Flixbusa.
Można wtedy kupić dowolny przejazd w kraju lub w Europie za 39,99zł. Możliwy jest też przejazd z przesiadkami. Tak właśnie było i w tym roku. Postanowiłem sprawdzić, czy groupon działa i wybrać się do Paryża na weekend, a w zasadzie na 12 godzin. Wyjazd w piątek o godzinie 13:00, na miejscu byłem w sobotę o 7 rano. Następnie cały dzień na zwiedzanie oraz powrót w sobotę o 19:00 i w niedzielę ok. 14:00 już byłem w domu. Cała podróż to 2610km, za którą zapłaciłem niecałe 80zł, co wychodzi w przeliczeniu 3 grosze za kilometr.

Takie wyjazdy są szalone i męczące, ale przede wszystkim tanie, tym bardziej, że nie tracimy pieniędzy na nocleg, ponieważ śpimy w autobusie obie noce. Nie wiem czy miałbym możliwość zwiedzenia Paryża jak „normalny turysta”. Mimo tanich lotów, transfer do miasta jest bardzo drogi, hotele w stolicy Francji też nie należą do tanich. Więc sumując wszystko, kilka dni w Paryżu może nas kosztować tyle co tydzień na wyjeździe all inclusive do ciepłych krajów. Możecie się zastanawiać co można zwiedzić przez kilkanaście godzin? Powiem wam, że całkiem sporo:

Wieża Eiffla:

Każdy zna, ale nie każdy widział. Na pewno budowla warta odwiedzenia, a stoi tam już od 1889 roku. Z dołu robi niesamowite wrażenie, a wasze selfie na Instagramie będzie wybuchać od ilości polubień pod wieżą. Jest też możliwość wjechania lub wejścia po schodach prawie na sam szczyt, który znajduje się na wysokości 324 metrów, czyli około 81 pięter, niestety jest to dosyć kosztowne. Ceny biletów wahają się od ok. 30 do 70 Euro. Można je kupić przez Internet, lub na miejscu, tylko musicie wziąć pod uwagę, że w sezonie mogą być ogromne kolejki do kas. Konfiguracje wraz z cenami znajdziecie tutaj.

Warto też wspomnieć, że projektantem był Gustave Eiffel – ten sam człowiek zaprojektował konstrukcję statuy wolności w Nowym Yorku. Na szczycie wieży znajduje się jego gabinet wraz z figurą upodabniając postać.

Katedra Notre-Dame:

Niestety aktualnie spalona. Byłem tam dwa miesiące przed pożarem, więc udało mi się ją zwiedzić z zewnątrz jak i w środku. Wejście do wnętrza było darmowe. Jest to jedna z najbardziej znanych katedr na świecie. Wewnątrz znajdował się też Polski akcent – kaplica z obrazem matki Bożej Częstochowskiej. Niestety 15 kwietnia 2019 roku wybuchł pożar, który spowodował duże zniszczenia wraz z zawaleniem się części dachu. Aktualnie wejście do środka świątyni jest niemożliwe, ale jeśli będziesz w Paryżu, to polecam podejść i zobaczyć to dzieło, a przynajmniej to co pozostało.

Łuk triumfalny:

Budowę rozpoczęto na zlecenie samego Napoleona. Znajduje się on na placu Charles-de-Gaulle. Jest to dosyć ważne miejsce i z pewnością warte odwiedzenia. Jest on zbudowany na końcu pól elizejskich, a w okół niego znajduje się wiele kawiarenek i restauracji – świetne miejsce na zrobienie sobie krótkiej przerwy. Podczas gdy ja byłem w Paryżu odbywały się ogromne strajki tak zwanych: „żółtych kamizelek” i to właśnie w okolicach tego łuku organizowany był przemarsz liczący tysiące protestujących przeciwko podwyżkom cen we Francji.

Luwr:

Tym razem zwiedzałem z zewnątrz. Byłem już kiedyś w Luwrze i wiem, że nie ma sensu wchodzić tam na 1 lub 2 godziny. Zdecydowanie powinniśmy zarezerwować sobie tam pół dnia, dlatego pewnie gdy znowu wybiorę się na „weekend” do Paryża to właśnie odwiedzę te miejsce. Muzeum zostało otwarte w 1793 roku. Dawniej był to pałac królewski. Znajduje się on bardzo blisko Sekwany, więc pomiędzy Luwrem, a pozostałymi obiektami możemy swobodnie poruszać się pieszo. Całkowita powierzchnia muzeum to 60600 metrów kwadratowych, aby przejść wszystko potrzeba naprawdę sporo czasu. Wewnątrz znajduje się wiele ciekawych arcydzieł, ale najbardziej lubiana i chroniona jest Mona Lisa, która została skradziona w 1911 roku i dopiero po 2 latach wróciła do muzeum.

 

 

To wszystkie atrakcje, które tym razem udało się zwiedzić. Na zachód słońca wybrałem się nad Sekwanę, posiedzieć, odpocząć i przygotować do podróży powrotnej. Nie jest to moja pierwsza wizyta we Francji, więc jeśli wybieracie się tam w najbliższym czasie to polecam jeszcze odwiedzić:

Wersal:

Pałac znajduje się na obrzeżach miasta, ale można dojechać koleją i jesteśmy w stanie to zrobić w niecałą godzinę w jedną stronę. Piękny pałac, którego budowę rozpoczęto w 1668 roku. Myślę, że na zwiedzanie wraz z dojazdem spokojnie możemy zarezerwować cały dzień. Oprócz samego budynku można podziwiać ogromne ogrody, które są cały czas pielęgnowane. Rocznie odwiedza go ok. 7 milionów osób, co tylko potwierdza, że warto tam być. Sam budynek ma ponad 700 pomieszczeń, lecz do zwiedzania dostępne jest 120. Bilet to koszt ok. 20€

Rejs po Sekwanie:

Każde miasto z rzeki wygląda zupełnie inaczej. Osobiście jestem ogromnym fanem rejsów po rzekach. W Paryżu mamy wiele możliwości i wielu operatorów umożliwiających nam taką atrakcję, wystarczy przejść się wzdłuż rzeki i sprawdzić, kto jest tańszy. Wiele rejsów odbywa się z przewodnikiem, który również opowiada krótko historię miasta i mijane budowle. Najlepsza opcją jest załapanie się na rejs o zachodzie słońca, wtedy Paryż jak i wieża Eiffla są pięknie oświetlone.